środa, 12 grudnia 2012

Dobry dzień :D

No więc witam was po raz drugi. Dzisiaj znalazłam czas na to aby coś dodać, ponieważ na koniec tygodnia jest już mniej nauki. Nie co ja mówię?! Przecież ja się nie uczę :D Ok, to zacznijmy od początku.....
Więc jest to mój nowy blog, bardziej "normalny" chociaż nie ten blog nie może być normalny skoro jego autorka jest nienormalna. Dobra teraz już mówię na temat, przynajmniej się postaram :). Dzisiejszy wpis będzie na temat filmu biograficznego  który ostatnio oglądałam na TVP Kultura pt. Sex Pistols-Never mind the bollocks. Film jak dla mnie bardzo ciekawy, ale no właśnie jest jedno "ale". Mianowicie, jak wiecie (przynajmniej tak myślę) Sid Vicious był basistą od 1977 do 1978. Był chyba najbardziej lubiany przez większość (każdy ma inne gusta, a jak wiemy o gustach się nie dyskutuje) a przy tym (jak niektórzy sądzą) najmniej utalentowany. A filmie pokazany był raz no może dwa lub trzy :P A żeby cokolwiek o nim więcej powiedzieli to już nie mówię... Więc ogólnie film uważam za ciekawy i godny polecenia, ale jednak ocenę odejmuje mu ten "mały" minus. Jak byście chcieli jednak "coś" o mnie wiedzieć to zapraszam na mój profil.
<klik>
Podrzućcie mi swoje adresy blogów, chętnie poczytam :D

Pozdrawiam, myślę że powinnam coś dodać w weekend :)
A w tym momencie zostawiam was z piosenką zespołu The Bill-Druga w nocy. Lubicie? ;)
<klik>

Aha no i jak byście mieli jakieś zastrzeżenia do wyglądu bloga to piszcie w komentarzach ;)

2 komentarze:

  1. Uwielbiam The Billa, a film w kolejce do obejrzenia, bo już chyba pół roku się za niego zabieram ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. włąśnie mi przypomniałąś, że miałam obejrzeć xD dzięki za recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń